To był futbol!
To był futbol! Myślę oczywiście o meczu Holandia – Włochy. Przyznam, że choć – jak sądzę – nieźle znam przepisy, też ryknąłem w 28 minucie , że van Nistelrooy jest na spalonym. Włoski obrońca, który znalazł się za boiskiem uszedł mojej uwadze. A to jednak on decydował, że o spalonym nie mogło być mowy i wielki Ruud prawidłowo strzelił gola. Holandrzy grali pięknie. To jest to na co czekamy. Nie wiem co byłoby, gdyby Włosi, a szczególnie ich obrońcy, nie robili takich głupot . Ale robili i teraz mają problem. Ale niech się oni martwią. Ja już myślę o Austrii. Miałem przyjemność oglądać oba mecze naszych z Austriakami w eliminacjach do mistrzostw świata , w Wiedniu i Chorzowie. Oba wygraliśmy, ale wcale nie było nam łatwo, a w Wiedniu mieliśmy sporo szczęścia. Niech zostanie przy nas dalej…
Napisał do mnie Czytelnik (pozdrowienia), który analizował pierwszą bramkę dla Niemców. Pyta czy gdy zawodnik, który w momencie podania był na pozycji spalonej gdy piłkę otrzymał jego kolega i potem dostał od niego podanie i strzelił gola, sędzia asystent nie powinien podnieść w górę choragiewkę? Wydaje mi się, że tak. Ale to już za nami. Lukas strzelił nam też drugiego i jest po wszystkim. Przyznam, że już nie mogę czytać o tym jak to Podolski płakał kiedy trafiał do siatki, jak to bał się co powiedzą jego ojciec i wujek siedzący na trybunach. Co, miał nie strzelić kiedy była okazja? Mnie przypadek tego zawodnika i kilku innych wcale nie dziwi. W naszej skomplikowanej historii Polaków z Niemcami jest takich wiele. A polityk LPR, który postuluje by takim sportwcom odebrać obywatelstwo niech się popuka w głowę. I to ostro. Może pomoże?

