platforma blogowa portalu gazeta lubuska

Archiwum: 17 czerwiec 2008

Będzie piekiełko?

Cóż można powiedzieć? Tak jak większość  już nie liczyłem na cud ale miałem nadzieję, że pokażemy na koniec coś fajnego i odpadniemy z honorem. Nic z tych rzeczy. Szkoda. Kiedy jechaliśmy na mistrzostwa wierzyłem, że  Beenhakker nie podzieli losu Engela i Janasa. Wypadł jeszcze gorzej. Oni przynajmniej wygrali ostatnie mecze.

Uważam, że trzeba spokojnie i otwarcie pogadać co było nie tak. Bo przecież widzieliśmy jak na dłoni, że coś nie gra. Kilku naszych zawodników potrafi grać lepiej, w każdym meczu mieliśmy inne ustawianie, była seria kontuzji. A kiedy trener zaczął opowiadać, że mamy się cieszyć że awansowaliśmy, zapaliła mi sie kontrolka…  

 Beenhakker boi się polskiego piekiełka. W sumie ma czego. Teraz się zacznie. Odezwą się przeróżne mądrale, tacy którzy ,,wiedzieli, że tak będzie”, pojawią  się żądania zmiany szkoleniowca  itd. Owszem, można ten holenderski desant na polski futbol nieco zredukować, ale Beenhakker powinien dalej pracować. Przecież już jesienią eliminacje mundialu 2010 i dwa ważne mecze ze Słowenią i Czechami. Teraz, kiedy nasi już nie grają, trzymam kciuki za Holendrów i Turków. Czemu za nich? Pierwszych za całokształt, drugich za wielką wolę walki i ambicję. Chciałbym też żeby mistrzów i wicemistrzów świata wyrolowali Rumuni. Tylko czy to możliwe?