Coś wspaniałego!
Kilka godzin przed meczem pisałem, że trzymam kciuki za Turków i że może będzie dogrywka. Trafiłem. Ale to była końcówka. Dlatego futbol jest taki wspaniały. Przecież ten mecz nie był wielkim widowiskiem, a po latach wszyscy będą go pamiętać. Ale Turcy są odporni!. Dostać bramkę w 119 minucie. Jeszcze się po tym podnieść i wyrównać! To było cudowne. Nie wiem tylko czemu panowie w studiu tak lekceważąco wypowiadali się o tureckim bramkarzu. To bardzo doświadczony zawodnik. 118 meczów kadrze to jest wynik. Owszem zawalił gola, ale obronił karnego!
Ostudziłbym już dziś zapędy tych, którzy już widzą Niemców w finale. Turcy nie mają nic do stracenia. Życzę im zwycięstwa. Pamiętacie co pisano po pierwszym meczu Turcji, w którym nie miała nic do powiedzenie z Portugalią? Wysyłano ich do domów zaraz po pierwszej rundzie. Nikt nie dałby pięciu groszy za nich. Tymczasem są w półfinale. Wiele był dał, żeby Polska grała tak jak Turcja….
Co dziś? Holendrzy wcale nie będą mieli łatwo. Jeśli się napompują tym co o nich mówią i piszą, jeśli uznają, że są już wielcy, to może być sensacja. Ale o tym pewnie wie van Basten i nie zlekceważy rywala, tym bardziej,
że prowadzi go jego rodak. Tak więc znów czeka nas uczta. I niech ktoś powie, że futbol to nie najważniejsza dyscyplina…. Stawiam, mimo wszystko, na Holandię , ale minimalnie 2:1 i po ciężkim boju. A wy?

