Po raz pierwszy od wielu lat podczas weekendu nie pracowałem. Po prostu mały urlop. Bez pisania, obsług meczów, robienia tabel, ściągania wyników. Nie oznacza to, że nie ogladałem spotkań. Właśnie mogłem spokojnie w fotelu zaliczyć kilka meczów. Lech zimuje jako lider, zadecydowała o tym jedna bramka. Zdania nie zmieniam, poznaniacy grali najładniej tej jesieni, ale Legia siedzi im na plecach. Tu też zdania nie zmieniam. Legia będzie mistrzem! Wiem, że wielu z Was ma inne zdanie. Ale to dobrze, niech każdy trzyma kciuki za swego, oczywiście przy pełnym szacunku dla rywali.
Pamiętacie małą Hanię chorą na białaczkę , która tak dzielnie walczyła z chorobą? Pisałem o niej wielokrotnie, trzymałem – i pewnie Wy razem ze mną – za nią kciuki. Niestety, nie żyje. To straszne! Tak walczyła! Była po przeczepie szpiku, wydawało się że już może być tylko lepiej, tylko do przodu. Nic z tego. Jest mi bardzo, bardzo smutno. Dzięki, że razem ze mną i tysiącami ludzi z całego kraju wspieraliście tego dzieciaczka i jego rodzinę. Jest mi bardzo, bardzo smutno…
Dodano: 8 grudzień 2008 (Poniedziałek). Autor: aflugel. Komentarzy: (4)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: choroba, Hania, Lech
Pisałem o fatalnym początku dnia. Potem nie było lepiej. Najpierw dowiedziałem się o strasznej wtopie Legii z FC Basel. Potem miałem straszny młyn. Wróciłem na godzinę do domu. Ale to nie koniec. Spokój zburzyła żona. Otóż poszła do sądu wypełniać jakieś dokumenty związane z hipoteką . Położyła kluczyki od samochodu na stole, gdzie kilka osób wypełniało wnioski. Odeszła na chwilę do okienka. Kiedy załatwiła sprawę zobaczyła, że nie ma kluczyków. Szukała, pytała… Nie ma. Chciała zadzwonić po mnie, żebym przywiózł zapasowe. Zapomniała komórki!!! Więc z buta na autobus, do domu. Potem razem do miasta i powrót. Wszystko w starszliwej duchocie. No, ale od kilka godzin jest spokój. Pech śpi. I niech tak zostanie…
Pamiętacie małą Hanię o której już pisałem, a która walczy z rakiem? Przesyłam wam link. Zobaczcie jak ta dzielna dziewczynka zmaga się z chorobą i bólem. Jeśli możecie to pomóżcie. Wiem, że się powtarzam, ale o tej sprawie warto mówić znów, znów i znów…
Pozdrawiam
Link:
Dodano: 11 lipiec 2008 (Piątek). Autor: aflugel. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: choroba, pech, pomoc