Podobnie jak większość stawiałem na Holandię, ale – musicie przyznać - ostrożnie, doceniając klasę Rosjan. W sumie w czasie spotkania trzymałem kciuki za nich. Bardzo mi się podobali. To był futbol! W dogrywce stłamsili Holendrów, zajechali i zagonili.
Patrząc na Turków i Rosjan myślałem sobie: nie mogli nasi tak grać? Nawet zakładając, że oni mają nieco lepszych piłkarzy niż my, to walka, bieganie, zawziętość zasługują na szacunek. Oczywiście będę kibicować obu zespołom w półfinałach. Szczególnie Turkom, bo ewentualne wyeliminowanie Niemców wprowadzi mnie w bardzo dobry nastrój.
Ktoś ostatnio zauważył coś takiego. Bastian Schweinsteiger za popchnięcie rywala w meczu z Austrią i czerwoną kartkę dostał jeden mecz kary. Turecki bramkarz Volkan Demirel za dokładnie to samo w pojedynku z Czechami został ukarany dwoma meczami. Jestem daleki od jakiejś teorii spiskowej, ale to trochę dziwne… Dlatego właśnie będę trzymał kciuki za tych mniej możnych. Może im się uda.
Kto dziś wygra? Biorąc pod uwagę tendencję z tych mistrzostw, że zespoły które zaczęły z wysokiego C odpadają, powinni zwyciężyć Włosi. Ja jednak stawiam na Hiszpanów. W końcu każda reguła musi mieć wyjątki…
Dodano: 22 czerwiec 2008 (Niedziela). Autor: aflugel. Komentarzy: (2)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: Euro, futbol, Holandia, Rosja
Kilka godzin przed meczem pisałem, że trzymam kciuki za Turków i że może będzie dogrywka. Trafiłem. Ale to była końcówka. Dlatego futbol jest taki wspaniały. Przecież ten mecz nie był wielkim widowiskiem, a po latach wszyscy będą go pamiętać. Ale Turcy są odporni!. Dostać bramkę w 119 minucie. Jeszcze się po tym podnieść i wyrównać! To było cudowne. Nie wiem tylko czemu panowie w studiu tak lekceważąco wypowiadali się o tureckim bramkarzu. To bardzo doświadczony zawodnik. 118 meczów kadrze to jest wynik. Owszem zawalił gola, ale obronił karnego!
Ostudziłbym już dziś zapędy tych, którzy już widzą Niemców w finale. Turcy nie mają nic do stracenia. Życzę im zwycięstwa. Pamiętacie co pisano po pierwszym meczu Turcji, w którym nie miała nic do powiedzenie z Portugalią? Wysyłano ich do domów zaraz po pierwszej rundzie. Nikt nie dałby pięciu groszy za nich. Tymczasem są w półfinale. Wiele był dał, żeby Polska grała tak jak Turcja….
Co dziś? Holendrzy wcale nie będą mieli łatwo. Jeśli się napompują tym co o nich mówią i piszą, jeśli uznają, że są już wielcy, to może być sensacja. Ale o tym pewnie wie van Basten i nie zlekceważy rywala, tym bardziej,
że prowadzi go jego rodak. Tak więc znów czeka nas uczta. I niech ktoś powie, że futbol to nie najważniejsza dyscyplina…. Stawiam, mimo wszystko, na Holandię , ale minimalnie 2:1 i po ciężkim boju. A wy?
Dodano: 21 czerwiec 2008 (Sobota). Autor: aflugel. Komentarzy: (2)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: futbol, Holandia, piękno, półfinał, Turcja
Gratuluję pomysłu Czytelnikowi który dopisał się pod moim ostatnim wpisem. Mecz Polska – Austria. Nasi szybko prowadzą 1:0, 2:0 i 3:0, a tu budzi go żona i pyta; – Kupiłeś marchewkę? Marchewkę się pytam czy kupiłeś? – warczy. Rewelacja. Bardzo mi się podobało.
Jeśli ktoś chciał obejrzeć prawdziwy futbol, to mógł popatrzeć na mecz Holandia – Francja. To było coś pięknego! Walka, akcje, strzały, gole. Holendrzy grali wspaniale, ale przecież Francuzi też walczyli. Mniej skutecznie ale cały czas próbowali coś zrobić. Przed Chorwacją wolę już nic nie mówić. Jak nadchodził pojedynek z Niemcami, odrzucając tylko chłodną kalkulację, typowałem 1:1, przed Austrią 2:1 dla nas, co wydawało się bardzo logiczne. Teraz zamilczę. Pewnie będzie tak, że znów się honorowo pożegnamy.
Żona zapytała czy nie jestem już zmęczony Euro. A skąd! Dla mnie mistrzostwa mogłyby trwać i dwa miesiące. Bo futbol to jest potęga! Czyż nie?
Dodano: 14 czerwiec 2008 (Sobota). Autor: aflugel. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: akcje, Austria, Chorwacja, Francja, futbol, gole, Holandia, mistrzostwa, Niemcy, strzały, walka, żona
To był futbol! Myślę oczywiście o meczu Holandia – Włochy. Przyznam, że choć – jak sądzę – nieźle znam przepisy, też ryknąłem w 28 minucie , że van Nistelrooy jest na spalonym. Włoski obrońca, który znalazł się za boiskiem uszedł mojej uwadze. A to jednak on decydował, że o spalonym nie mogło być mowy i wielki Ruud prawidłowo strzelił gola. Holandrzy grali pięknie. To jest to na co czekamy. Nie wiem co byłoby, gdyby Włosi, a szczególnie ich obrońcy, nie robili takich głupot . Ale robili i teraz mają problem. Ale niech się oni martwią. Ja już myślę o Austrii. Miałem przyjemność oglądać oba mecze naszych z Austriakami w eliminacjach do mistrzostw świata , w Wiedniu i Chorzowie. Oba wygraliśmy, ale wcale nie było nam łatwo, a w Wiedniu mieliśmy sporo szczęścia. Niech zostanie przy nas dalej…
Napisał do mnie Czytelnik (pozdrowienia), który analizował pierwszą bramkę dla Niemców. Pyta czy gdy zawodnik, który w momencie podania był na pozycji spalonej gdy piłkę otrzymał jego kolega i potem dostał od niego podanie i strzelił gola, sędzia asystent nie powinien podnieść w górę choragiewkę? Wydaje mi się, że tak. Ale to już za nami. Lukas strzelił nam też drugiego i jest po wszystkim. Przyznam, że już nie mogę czytać o tym jak to Podolski płakał kiedy trafiał do siatki, jak to bał się co powiedzą jego ojciec i wujek siedzący na trybunach. Co, miał nie strzelić kiedy była okazja? Mnie przypadek tego zawodnika i kilku innych wcale nie dziwi. W naszej skomplikowanej historii Polaków z Niemcami jest takich wiele. A polityk LPR, który postuluje by takim sportwcom odebrać obywatelstwo niech się popuka w głowę. I to ostro. Może pomoże?
Dodano: 10 czerwiec 2008 (Wtorek). Autor: aflugel. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: Austria, Holandia, polityk, van Nistelrooy, Włochy