Kochani, macie rację. Jak się przez kilka dni nie piszę, to trudno wymagać aktywności od tych którzy czytają. Racja, biję się w piersi. Jestem świeżo po obejrzeniu meczu piłkarzy ręcznych Polska – Niemcy. I co powiecie? Przecież to była tragedia! Nie miałbym pretensji gdyby był to mecz ,,bramka za bramkę” i oni rzucili jedną więcej. Tak jednak się nie stało. Dostaliśmy łomot i tyle. Przecież praktycznie straciliśmy szanse na dobrą lokatę! Tyle było gadania, nadziei.
Tu nasuwa mi się taka refleksja. My zawsze mamy jakieś wyskoki, świetne turnieje, gorące powitania na Okęciu. Już nam się wydaje, że mamy drużynę, że na kilka lat będziemy wielką siłą w Europie i świecie. I przychodzi kicha. Kolejne wielkie imprezy mamy do tyłu. Tak było z ręcznymi. Dwa lata temu piekna gra i porażka dopiero w finale z Niemcami. Ale potem słabiutko w mistrzostwach Europy, cienko na igrzyskach, o obecnych mistrzostwach nawet nie wspominając. Podobnie z siatkarkami i siatkarzami, koszykarkami. Wyłamują się tylko koszykarze, bo ci od lat nie mogą nic ugrać. To jakaś polska sopecjalność takie wyskoki. Szkoda…
Tymczasem na dworze szaro i paskudnie. Nienawidzę takiej pogody. Już wolę mrozik i śnieżek (oczywiście niż klęsk żywiołowych). Wydarzenia za oknem nie nastrajają optymistycznie. Podnoć nadchodzi kryzys i wszyscy go odczujemy, a szczególnie tacy jak ja, którzy porwali się na wielki kredyt… A u nas wiadomo, banki decydują, stawiają warunki i o jakimś partnerstwie z klientem nie ma mowy. Ale dosyć o bankach, bo zaraz się wściekam. Może nie będzie jednak tak źle… Oby. Pozdrawiam Was serdecznie.
Dodano: 22 styczeń 2009 (Czwartek). Autor: aflugel. Komentarzy: (9)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: Niemcy, piłka ręczna, porażka
Szkoda, że Rosjanie zagrali tak słabo. Stawiałem po cichu na nich. Dobra, trudno. Skoro tak, to trzeba teraz trzymać kciuki za Hiszpanią. Nie dlatego, że mam coś szczególnego do Niemców. To mocna ekipa. Ale chciałbym jakiejś zmiany, czegoś nowego. To mogą pokazać Hiszpanie, którzy od kilkudziesięciu lat ładnie grają i jeszcze piękniej odpadają z turniejów.
Wierzę, że tak będzie. W niedzielny wieczór będę więc ściskał kciuki za Hiszpanami. Może teraz mi wyjdzie? Na razie trzymałem za Turcją, bez powodzenia, potem za Rosją z takim samym skutkiem. Do trzech razy sztuka.
Uważam, że ciężka golonka bawarska przegra z delikatną paellą. Niemcy mają jednak przewagę w piwie. To muszę uczciwie przyznać. To jednak za mało. Danie główne będzie po hiszpańsku. Zobaczycie
Dodano: 27 czerwiec 2008 (Piątek). Autor: aflugel. Komentarzy: (2)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: bawarska, golonka, Hiszpania, Niemcy, piwo
Gratuluję pomysłu Czytelnikowi który dopisał się pod moim ostatnim wpisem. Mecz Polska – Austria. Nasi szybko prowadzą 1:0, 2:0 i 3:0, a tu budzi go żona i pyta; – Kupiłeś marchewkę? Marchewkę się pytam czy kupiłeś? – warczy. Rewelacja. Bardzo mi się podobało.
Jeśli ktoś chciał obejrzeć prawdziwy futbol, to mógł popatrzeć na mecz Holandia – Francja. To było coś pięknego! Walka, akcje, strzały, gole. Holendrzy grali wspaniale, ale przecież Francuzi też walczyli. Mniej skutecznie ale cały czas próbowali coś zrobić. Przed Chorwacją wolę już nic nie mówić. Jak nadchodził pojedynek z Niemcami, odrzucając tylko chłodną kalkulację, typowałem 1:1, przed Austrią 2:1 dla nas, co wydawało się bardzo logiczne. Teraz zamilczę. Pewnie będzie tak, że znów się honorowo pożegnamy.
Żona zapytała czy nie jestem już zmęczony Euro. A skąd! Dla mnie mistrzostwa mogłyby trwać i dwa miesiące. Bo futbol to jest potęga! Czyż nie?
Dodano: 14 czerwiec 2008 (Sobota). Autor: aflugel. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: akcje, Austria, Chorwacja, Francja, futbol, gole, Holandia, mistrzostwa, Niemcy, strzały, walka, żona
Karuzela związana z meczem Polska – Niemcy kręci się coraz mocniej. Tradycyjnie napinamy się. – Wygramy, pogonimy ich – słychać. Z drugiej strony co mamy robić? Poddać się, zacząć płakać i prosić Niemców by nas tylko lekko zlali? Futbol jest dlatego wspaniały, że nie zawsze faworyt wygrywa, czasem ten słabszy ma lepszy dzień i wszystko mu wychodzi. Czemu tak nie może być w niedzielny wieczór?
Nie wiem jak Wy, ale mam zaufanie do Beenhakkera. To jest facet, który wie co robi. Jest świetnym taktykiem i już pewnie znalazł sposób jak Niemców napocząć. To byłoby wspaniale! Tak więc gryźmy ich na boisku. Zazdroszczę tym, którzy zasiadą przed telewizorem z chłodnym piwkiem w dłoni. Ja dyżuruję w redakcji. Mój kolega, który jest na mistrzostwach zaraz po meczu prześle relację. Trzeba ją jeszcze dać go gazety, tak by rano nasi Czytelnicy mieliby kamplet wiedzy o tym co działo się w Klagenfurcie. Nie wiem jak wy, ale ja obastawiam remis 1:1. Ciekaw jestem jak będzie.
Dodano: 6 czerwiec 2008 (Piątek). Autor: aflugel. Komentarzy: (2)
Opublikowano w Bez kategorii
Tagi: Beenhakker, faworyt, futbol, mecz, mistrzostwa, Niemcy, Polska