platforma blogowa portalu gazeta lubuska

Daliście radę?

Jak to dobrze, że już koniec tego lenistwa. Powiem szczerze, że miałem dosyć. Ja wprawdzie w drugie święto pracowałem, ale tylko trzy godziny, a dziś jestem w redakcji od 14.00, bo przecież gazeta jutro musi normalnie wyjść, ale to rozleniwienie było i tak straszliwe. Tak jest zawsze, ale w sumie to ma swój urok. Szykowanie wigilii, potem cała akcja kolacyjna (jak są małe dzieci, to wiadomo jak bywa czasem goraco, a moje wnuczki mają trzy lata i osiem miesięcy, więc było). Potem luz, lenistwo, żarcie, gazety i telewizja. W tym roku doszła jeszcze sobota i kawał niedzieli.

Najlepsze jest rozdawanie prezentów i radość dzieciaków. Dostałem kilka fajnych drobiazgów. Najbardziej ucieszył mnie film ,,Szczęśliwy człowiek”. To angielski ,,kultowy” film Lindseya Andersona. Córka z zięciem ściągnęli go z internertu, także polskie napisy i wypalili  płytę. To jeden z moich ulubionych filmów. Ogladałem go pierwszy raz jeszcze w czasach studenckich. Miałem wielką radość kiedy w drugie święto odtworzyłem go sobie na laptopie. Ma kapitalną   muzykę w wykonaniu Alana Price’a (grał w składzie The Animals) i mimo upływu lat ciągle mnie fascynuje. Zresztą o filmie kiedyś sobie pogadamy, bo mam trzech ulubionych reżyserów: Romana Polańskiego, Sam Peckinpaha i Andersona. Tak więc mogłem na chwilę przerwać telewizyjną sieczkę (strasznie w tym roku dawali z powtórkami) i zrobić sobie ucztę intelektualną. W sumie u mnie było spokojnie i leniwie.

Ale dość o sobie. Jak daliście radę w te święta?  Jakieś imprezy, czy też nuda telewizor, żarcie, a może wódeczka w rodzinnym gronie? Napiszcie. Pozdrawiam.

Spokoju , luzu i pogody ducha!

Ktoś gdzieś napisał, że polskie kobiety przez święta mają głównie stres. Czemu? Martwią się czy zdążą ze wszystkim, czy dadzą radę posprzątać (zawsze dziwiłem się czemu akurat na święta trzeba wszystko szlifować?), czy potrawy będą smakowały itd. Ponoć gdzieś na Zachodzie tak nie szaleją, nie kupują, nie pucują. Dobra, ale my tak mamy i już.

Jest 10.00 rano Wigilia. Moja żona walczyła do 6.00 rano. Ciasta, pierogi, kluski z makiem i te rzeczy. Pospała trzy godziny i już się wzięła za  ostatni szlif domu.  A co ja zrobiłem? Wymknąłem się pod pozorem wzięcia gazet do redakcji i piszę do Was. Tacy już są mężczyźni…

Niech sobie Anglicy  gdzieś wyjeżdżają, Amerykanie pieką indyki, a Francuzi nie sprzątają. My mamy swoje święta. I bardzo  dobrze. Chciałbym Wam życzyć  spokoju,  pogody ducha, wyciszenia i luzu tak nam wszystkim potrzebnego w tym zwariowanym życiu.

Wesołych świąt!    

Już działacie?

Co tam u Was? Już przygotowania świąteczne? Ja na razie się wykręciłem, bo dziś praktycznie spędzam cały dzień w redakcji. Ale nie ominie mnie ta zadyma.  I to pewnie już od jutra.

Od lat część potraw wigilijnych przygotowuję osobiście. Zawsze smażę karpia (już czeka zamrożony i podzwonkowany), robię też kapustę z grzybami. Dominuje u nas tradycja z Wielkopolski (stamtąd byli moi rodzice) więc do karpia i kapusty z grzybami dochodzi puree z  grochu, pierogi   z kapustą i grzybami, ziemniaki i biały sos, oczywiście barszcz z uszkami. Właśnie, zapomniałem,  barszcz robię też osobiście z zakwasu z buraków, który sam przygotowuję. Z tradycji wschodniej (mama mojej żony pochodziła z Wileńszczyzny) zostały kluski z makiem  na słodko.   Resztą zajmuje się moja żona, zresztą ona też dowodzi sprzataniem, układaniem i całym rytuałem. Bez jej ,,rządów” (choć czasem się buntuję) wigilia i całe święta straciłyby sens.

A jak jest u Was? Już działacie, czy cała akcja zacznie się w poniedziałek?

Zgadzam się z Wami. Nie jest źle, że rywalem Lecha jest Udinese, choć też wołabym Saint Etienne. Strasznie zmartwili mnie koszykarze Zastalu. To co pokazali było tragiczne.    Pozdrawiam